Stopklatka podała, że hollywoodzcy spece od zużytych pomysłów zastanawiają się nad realizacją nowej wersji "Candymana". Jak zwykle w tego typu przypadkach można spytać: po co, do jasnej cholery?
Zreaktywowali już Michaela Myersa (i tak Rob Zombie nieźle z tego wybrnął), wróci Jason, ma też ożyć Freddie Kruger (jakiś debil przymierza podobno do tej roli Billy'ego Boba Thorntona, mam nadzieję, że to plotka). No to przywróćmy Candymana. I z tego, co wyczytałem, nie będzie to czwarta część cyklu, a remake - lub też po prostu nowa ekranizacja opowiadania Barkera.
Kontynuacja nie byłaby może tak złym rozwiązaniem, pod warunkiem, że ktoś zadbałby o porządny scenariusz. Problem pewnie w tym, że hasło "Candyman 4" skazałoby film jedynie na wydanie DVD, a do kin by nie trafił. Trzeba więc nakręcić rzecz od nowa. I najlepiej zadbać o gwiazdorską obsadę. Nie wiem, czy ktoś będzie w stanie zastąpić Tony'ego Todda w roli Candymana. Nie wiem, czy ktoś wyciśnie z tej historii tyle, co Bernard Rose w oryginale. I czy ktoś napisze równie dobrą muzykę, co Philip Glass. wiem natomiast, że mamy do czynienia z coraz większym absurdem - Hollywood szykuje remaki własnych filmów, nakręconych w latach 90. Filmów, które jeszcze się nie zestarzały, ale są - czy raczej być mogą - gwarantami kasowego sukcesu.
I zaraz ktoś wpadnie na pomysł, żeby zrealizować np. remake "Piły". Dla oszczędności kręcony w dekoracjach do szóstej części cyklu... A co tam. I niech Jigsawa zagra np. George Clooney - Tobin Bell to jednak niezbyt kasowy aktor.
niedziela, 17 sierpnia 2008
niedziela, 6 lipca 2008
Też chcę mieć zombie

Fido (2006)
Generalnie nie przepadam za komediowymi horrorami. Są wyjątki, oczywiście, jak choćby wczesny Peter Jackson, ale to specyficzny rodzaj kina i nazwanie takiej "Martwicy mózgu" komediowym horrorem to w zasadzie wtopa.
Ale kilka dni temu trafił w moje łapska kolejny wyjątek. "Fido". Czyli - w dużym skrócie rzecz ujmując - komedia o zombie. I to kolejna - po "Wysypie żywych trupów" - dobra komedia o zombie.
Początek klasyczny: tajemnicze promieniowanie z kosmosu sprawia, że zmarli wstają z grobów. Zaczyna się wojna. Na szczęście do akcji wkracza Zomcon - firma, która stworzyła system kontroli zombiaków. Zakładasz truposzowi obrożę, hamującą jego krwiożerczy instynkt i voila! zyskujesz służącego, pomocnika, a nawet - jeśli zajdzie taka potrzeba - przyjaciela. Trochę bezmyślnego i powolnego, ale za to posłusznego. Co prawda, obroża czasem się psuje, ale co tam... Najwyżej twój zombie zeżre jakiegoś wkurzającego sąsiada.
I tak to się pięknie toczy. Pomysł kontrolowania żywych trupów nie jest rzecz jasna nowy, ale tu wykorzystany naprawdę zabawnie. Na dodatek całość utrzymana jest w cukierkowo - pastelowej tonacji amerykańskiego kina z lat 50. - urocze przedmieścia, piękni ludzie, ogólna radość i spokój. Do tego dobra obsada: Carrie-Anne Moss, Dylan Baker i Billy Connolly jako tytułowy zombiak.
Nie ma sensu wymieniać filmów, na których wzorował się reżyser Andrew Currie. "Fido" nie jest bowiem żałosną parodią gatunku, raczej delikatną kpiną z jego schematów. Ale jednocześnie hołdem złożonym mistrzom. George'owi Romero powinien się podobać.
Fido
reż. Andrew Currie
Kanada 2006
Oficjalna strona filmu
piątek, 6 czerwca 2008
The Times They Are A-Changin'
No może nie do końca, ale coś się zmienia. Od dziś Castrum Doloris to tylko - zgodnie z pierwotnym założeniem - miejsce na grozę w różnych wydaniach.
Bieżące sprawy, wkurwienia i obserwacje na Eternal Hate.
Będzie lżej.
Bieżące sprawy, wkurwienia i obserwacje na Eternal Hate.
Będzie lżej.
niedziela, 1 czerwca 2008
Eat me, drink me
Po raz kolejny odbiegam od głównego tematu zainteresowań, ale znów nie mogłem się powstrzymać. Taki oto produkt spożywczy znalazłem w Tesco. Zdjęcie jest podłej jakości, bo robione komórką.

Jakby ktoś pytał, to margaryna. Na biało-czerwonej plakietce po prawej stronie jest napis: "Z polskich rąk i pól".
I ja już nie chcę wiedzieć, co dokładnie wchodzi w skład kromeczkowej miss.
Jakby ktoś pytał, to margaryna. Na biało-czerwonej plakietce po prawej stronie jest napis: "Z polskich rąk i pól".
I ja już nie chcę wiedzieć, co dokładnie wchodzi w skład kromeczkowej miss.
piątek, 23 maja 2008
Jerzy nadchodzi

Kilka dni temu na blogu Jeża Jerzego pojawił się plakat teaserowy do filmu. Premiera dopiero w 2010 roku, ale twórcy (tfurcy?) potrafią podkręcać atmosferę. Donosy z kolejnych etapów produkcji, newsy i ciekawostki znajdziecie na rzeczonym blogu. A film - głęboko w to wierzę – będzie naprawdę zajebisty. Autorem plakatu jest oczywiście Tomek Leśniak.
czwartek, 22 maja 2008
Orbitowski nie straszy...

...na szczęście, tymczasowo. Za to świetnie sprawdził się w innym gatunku.
Łukasz Orbitowski, najlepszy polski autor horrorów napisał tym razem przesympatyczną książeczkę "Prezes i kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat". Teoretycznie rzecz dla dzieci. Praktycznie - dla dorosłych jak najbardziej też. Krótkie historyjki, a przyjemność wielka.
I gdyby ktoś się czepiał, że to już było wiele razy - niezliczona liczna pisarzy poświęciła swoją prozę kotom, i że każdy fantasta jest wielbicielem kotów, to od razu piszę: Orbitowski zrobił to naprawdę znakomicie.
Łukasz Orbitowski "Prezes i kreska", Powergraph 2008
wtorek, 13 maja 2008
Tym razem absolutnie serio
To jest prośba o pomoc. Poważna, to nie żadna ściema, bo dotyczy osób, które znam. Jeśli możesz wysłać te informacje do kogoś, albo pomóc w jakikolwiek sposób, to proszę. Dzięki.
******
Szanowni Państwo,
w styczniu 2008 r. u naszej 15-letniej córki Kasi wykryto nowotwór złośliwy kości udowej. Od razu po diagnozie na Oddziale Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka Kasia została poddana chemioterapii, która potrwa z przerwami prawie 2 lata. Naszą córkę czekają też operacje. Pierwsza z nich polega na usunięciu kości zaatakowanych przez raka. Kilka lat może potrwać rehabilitacja.
Nie wiemy, czy wszystkie etapy leczenia uda się przeprowadzić w Warszawie. Sytuacja naszej wielodzietnej rodziny jest teraz bardzo trudna. Nie jesteśmy przygotowani na wydatki związane z leczeniem Kasi, a nie refundowane przez NFZ, czyli transport z i do placówki leczącej, noclegi poza miejscem zamieszkania, leki i środki medyczne oraz pomoce do indywidualnej nauki.
Choroba córki dopiero co nas zaskoczyła, a czas już płynie nieubłaganie.
Dlatego też prosimy o pomoc w walce z jej chorobą poprzez wpłatę na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową
ul. Przybyszewskiego 47, 01-849 Warszawa
tel. (0-22) 834 06 74 www.fundacja.net KRS 0000079660 NIP: 118-05-47-811
nr konta: 08 1240 1066 1111 0000 0006 1694
tytułem: Hoffmann Katarzyna Marta
Za każdą przekazaną kwotę wszystkim Darczyńcom serdecznie dziękujemy
Kasia z rodzicami
******
Szanowni Państwo,
w styczniu 2008 r. u naszej 15-letniej córki Kasi wykryto nowotwór złośliwy kości udowej. Od razu po diagnozie na Oddziale Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka Kasia została poddana chemioterapii, która potrwa z przerwami prawie 2 lata. Naszą córkę czekają też operacje. Pierwsza z nich polega na usunięciu kości zaatakowanych przez raka. Kilka lat może potrwać rehabilitacja.
Nie wiemy, czy wszystkie etapy leczenia uda się przeprowadzić w Warszawie. Sytuacja naszej wielodzietnej rodziny jest teraz bardzo trudna. Nie jesteśmy przygotowani na wydatki związane z leczeniem Kasi, a nie refundowane przez NFZ, czyli transport z i do placówki leczącej, noclegi poza miejscem zamieszkania, leki i środki medyczne oraz pomoce do indywidualnej nauki.
Choroba córki dopiero co nas zaskoczyła, a czas już płynie nieubłaganie.
Dlatego też prosimy o pomoc w walce z jej chorobą poprzez wpłatę na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową
ul. Przybyszewskiego 47, 01-849 Warszawa
tel. (0-22) 834 06 74 www.fundacja.net KRS 0000079660 NIP: 118-05-47-811
nr konta: 08 1240 1066 1111 0000 0006 1694
tytułem: Hoffmann Katarzyna Marta
Za każdą przekazaną kwotę wszystkim Darczyńcom serdecznie dziękujemy
Kasia z rodzicami
Subskrybuj:
Posty (Atom)